Ostatnie komentarze

Aborcja w Polsce i na świecie. Fakty i liczby: czym jest (...)


Witam po raz drugi! Mój pierwszy wpis został usunięty, bo nie pasował ideologicznie? Zapewniacie, że chcecie obiektywnie przedstawić problem aborcji, zachęcacie do dyskusji. A jednocześnie zamieściliście słowa, które sieją zamęt! Cytat z Waszego tekstu: "brak jednoznacznego określenia, w którym momencie ciąży stajemy się ludźmi" Kiedy mamy wątpliwość, w którym momencie naszego rozwoju stajemy się ludźmi? Dzieci w szkole podstawowej, poznając na biologii fakty dot. rozmnażania ssaków dowiadują się, że z komórki jajowej i plemnika królika, powstają małe króliczki. Jeśli są to komórki rozrodcze kocie – powstają małe kotki. A jeśli dotyczy to rozmnażania człowieka, nie mają wątpliwości, że połączenie jąder komórkowych plemnika i komórki jajowej daje początek ludzkiemu życiu!! Dopiero, gdy chcemy instrumentalnie tę wiedzę wykorzystać, zaczyna się kombinowanie! Ileż kobiet zastanowiłoby się nad etyczną stroną stosowania środków hormonalnych, gdyby dokładniej poznały mechanizm zapłodnienia i mechanizmy działania środków, uznanych za antykoncepcyjne – przeciwpoczęciowe? Kto jest zainteresowany taką edukacją? Oj, nie producenci tych środków! Koncerny farmaceutyczne czerpią tak wielkie zyski ze sprzedaży „antykoncepcji”, że stać je na zlecanie każdych „badań” i szerzenie dezinformacji! Ilu ginekologów rzetelnie informuje kobietę, wypisując środki hormonalne, o tym, że mają one – stosowane antykoncepcyjnie – także dwa kierunki działania poronnego? Mogą uniemożliwić zarodkowi (bo w wielu przypadkach ma on szansę zaistnieć, ze względu na, zawarty w środkach coraz niższy poziom hormonów blokujących owulację) dotarcie do jamy macicy i zagnieżdżenie się w ukrwionej i odpowiednio rozbudowanej śluzówce – przyczyniając się tym samym do jego śmierci! No tak – ten człowiek ma tylko 5 czy 7 dni! …? Czy tu przewija się jakiś religijny aspekt? Przecież to sama biologia!!! To też Wasz tekst - "aborcja oznacza sztuczne przerwanie ciąży polegające na usunięciu z macicy zarodka lub płodu po jego zagnieżdżeniu." A, jeśli działając intencjonalnie, nie dopuścimy do zagnieżdżenia zarodka i on ginie, to nie przerwaliśmy jego życia? Ten aspekt nie mieści się w Waszej definicji aborcji, więc jak zostanie przez Was nazwany? Korzystacie z kłamliwej definicji ciąży, stworzonej w latach 60-tych, dla manipulowania i siania niewiedzy. Przekłamana definicja wprowadza pozorną akceptację hormonalnych środków stosowanych jako antykoncepcja (także wkładek domacicznych - kształtki, spirale), a mających poronne działanie! Środki te nie miały by tylu nabywców, gdyby upowszechniano prawdę na ich temat! Więc chodzi, niestety przede wszystkim o zysk, olbrzymi zysk!!! Pozdrawiam! Helena Nie bójcie się prawdy! Warto dopuścic ją do głosu!

Helena (gość) 25.11.2018, 19:53