• >>
  • Wiadomości
  • >>
  • 35-godzinny tydzień pracy - projekt ustawy
10.05.2018
Aktualizacja: 10.05.2018

35 godzin pracy w tygodniu? Razem zbiera podpisy pod projektem ustawy

Praca po 35 godzin w tygodniu.
© aleutie/fotolia

Postulat ograniczenia tygodnia pracy do 35 godzin to już nie tylko deklaracja Partii Razem. Obywatelski projekt ustawy jest już gotowy, a kolejnym krokiem jest zebranie w ciągu 3 miesięcy aż 100 tysięcy podpisów.

Jak do tej pory udało się zdobyć w ten sposób poparcie kilku tysięcy obywateli. Partia promuje inicjatywę na stronie Pracujmykrocej.pl – to tam znajdziemy m.in. pełną treść projektu ustawy. W krótkim wstępie zachęcającym do jego lektury napisano:

Świat poszedł do przodu, a my dalej pracujemy tyle, co sto lat temu. Pracujemy znacznie wydajniej i efektywniej – dlatego stać nas na skrócenie czasu pracy! Mniej godzin w pracy to więcej czasu dla rodziny i bliskich. To więcej czasu na odpoczynek i rozwijanie zainteresowań.

35 godzin w tygodniu – szczegóły projektu

Dokument jest de facto projektem nowelizacji wielu ustaw, w tym Kodeksu pracy oraz innych aktów prawnych regulujących kwestię warunków pracy pracowników różnych zawodów i służb. Zgodnie z projektem czas pracy w wymiarze dziennym zasadniczo nie będzie mógł przekroczyć 8 godzin i „przeciętnie 35 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy”.

W praktyce miałoby to wyglądać tak, że praca w wymiarze 8 godzin dziennie byłaby wciąż dopuszczalna, ale w skali tygodnia liczba godzin pracy nie powinna przekroczyć 35 godzin. Obowiązujący pracownika czas pracy w tygodniu byłby wyliczany według wzoru:

(35 godzin * liczba tygodni w danym okresie rozliczeniowym) + (7 godzin * liczba dni pozostałych do końca okresu rozliczeniowego przypadających od poniedziałku do piątku),

przy czym każde święto występujące w danym okresie rozliczeniowym obniżałoby obowiązujący czas pracy o 7 godzin. Aktualnie obowiązuje ten sam wzór, ale zamiast 35 jest w nim 40, a zamiast 7 – 8. W nowelizacji przyjęto też założenie, że tygodniowy czas pracy łącznie z nadgodzinami nie może przekroczyć 42 godzin. Obecnie prawo mówi o 48 godzinach.

Nowelizacja porusza też kwestię osób niepełnosprawnych. Dla przykładu, osoba z umiarkowanym lub znacznym stopniem niepełnosprawności mogłaby pracować tylko 6 godzin na dobę i maksymalnie 30 godzin tygodniowo.

Stopniowe wprowadzanie zmian

Rzeczniczka partii Dorota Olko tłumaczy, że zmiany miałyby być wprowadzane stopniowo. Opisany powyżej stan prawny miałby obowiązywać dopiero od 2021 roku. Partia chce, by pierwszy etap skracania tygodniowego czasu pracy nastąpił od przyszłego roku (max. 38 godzin). W roku 2020 pracowalibyśmy już tylko 37 godzin, a docelowy wymiar pracy wszedłby w życie rok później.

Olko zaznacza jednocześnie, że skrócenie czasu pracy ma nie mieć żadnego wpływu na wysokość wynagrodzeń.

Razem: „Pracujemy stanowczo za długo”

Czym członkowie ugrupowania argumentują swoją propozycję? Posiłkują się oni wynikami badań, z których wynika, że Polacy pracują średnio dłużej niż przedstawiciele większości innych nacji. Dane OECD wskazują, że pod tym względem pozostawiamy w tyle znaczną część państw Europy Zachodniej, a także wiele rozwiniętych krajów innych części świata. W 2015 roku przeciętny Polak przepracował w ciągu roku aż 1963 godziny. Rok później było to już „tylko” 1928 godzin, ale i tak dało nam to 2. miejsce w UE i 7. wśród wszystkich krajów zbadanych przez OECD.

Pracujemy stanowczo za długo. Pod względem godzin spędzanych w pracy wyprzedzamy nawet Japonię, która zawsze uchodziła za kraj ludzi przepracowanych. Czas odwrócić ten trend i przywrócić zdrowe relacje między pracą a życiem

– podkreśla Marcelina Zawisza (Razem).

Z kolei Adrian Zandberg przekonuje, że zmiana mogłaby przynieść korzyści gospodarcze, zwłaszcza w kontekście innowacji:

Od ministra Morawieckiego regularnie słyszymy, że polska gospodarka ma się świetnie. Pora, żeby zyskali na tym pracownicy. Polska gospodarka potrzebuje innowacyjności i zaangażowania. Skrócenie czasu pracy to szansa na impuls dla polskich przedsiębiorstw. Myślenie w kategoriach długich godzin spędzanych w biurze, niskich stawek i wyzysku powinno należeć do przeszłości. Dlatego apelujemy do innych partii, żeby poparły nasz projekt.

Przykład szwedzki

Zwolennicy podobnych rozwiązań powołują się na doświadczenia innych krajów, zwłaszcza skandynawskich. Przekonują oni, że skrócenie czasu pracy nie przyniosło negatywnych skutków związanych z produktywnością pracowników (mierzonej jako PKB wypracowany w ciągu godziny).

W ramach eksperymentu przeprowadzonego w szwedzkim Goeteborgu podzielono urzędników na dwie grupy. Tym pracownikom, którzy mieli pracować tylko 6 godzin, zabroniono korzystania z mediów społecznościowych i telefonów do prywatnych rozmów. Na koniec to właśnie oni okazali się bardziej produktywni niż koledzy, którzy pracowali w pełnym wymiarze czasowym.

Niedawno „Financial Times” przytoczył historię australijskiego biznesmena z branży finansowej, który skrócił swoim podwładnym czas pracy z 8 do jedynie 5 godzin. Efekt? Większe zyski firmy, mniej zwolnień z tytułu chorób oraz – jak deklarowali pracownicy – lepsza atmosfera w pracy.

Krótsza praca nie dla Polaka?

Sceptycznie do propozycji podchodzi Piotr Kuczyński, analityk z Domu Inwestycyjnego Xelion. W rozmowie z Money.pl stwierdził, że „na tym etapie rozwoju naszej gospodarki to nie ma sensu”:

Poza tym i tak mamy w Polsce długie urlopy i sporo świąt, więc wcale nie pracujemy tak długo. Teoretycznie. Bo to właśnie na przykład z wymuszaniem nadgodzin w naszym kraju powinno się coś zrobić. Jednak przy takich pomysłach, jak ten Partii Razem pamiętajmy, że wciąż jesteśmy krajem na dorobku.

Co z argumentem dotyczącym efektywności pracowników? Odniósł się do niego dr Michał Wenzel, socjolog z Uniwersytetu SWPS:

Nie powinniśmy […] przekładać cudzych doświadczeń bezpośrednio na nasz rynek pracy. Zwłaszcza nie powinniśmy patrzeć na te kraje, w których jest większa automatyzacja pracy czy większa produktywność. Skrócenie czasu pracy w naszych realiach spowodowałoby, że upychanie tych samych obowiązków w mniejszą liczbę godzin byłoby znacznie trudniejsze.

Wenzel wątpi też w to, by akurat długi czas pracy był największym zmartwieniem zatrudnionych. „Wydaje się, że na naszym rynku pracy są ważniejsze problemy do rozwiązania, jak choćby niski ciągle poziom zatrudnienia kobiet i seniorów, co szczególnie ważne w sytuacji starzenia się społeczeństwa” – twierdzi.

Jak Wy oceniacie inicjatywę Partii Razem?

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "35 godzin pracy w tygodniu? Razem zbiera podpisy pod projektem ustawy"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomasz
Gość

Nie przepadam za partią Razem i za skrajnymi poglądami lewicowymi, jednak w tym przypadku idea stojąca za skróceniem tygodnia pracy wydaje się jak najbardziej słuszna. Badania prowadzone w różnych miejscach świata jednoznacznie pokazują, że skrócenie godzin pracy (przy założeniu, że na starcie jest to 8 godzin) wpływa pozytywnie na produktywność. Pisanie o tym, że Polska jest krajem „na dorobku”, albo że „w naszych realiach to nie przejdzie” pokazuje brak zrozumienia wniosków, które płyną z badań. Tu nie chodzi o większą automatyzację, innowację i kto wie, co jeszcze – tylko o to, że pracując mniej niż 8 godzin jesteśmy z założenia bardziej wypoczęci i nasza produktywność wzrasta niejako automatycznie. Pracując krócej, pracujemy lepiej i jako „kraj na dorobku” bogacimy się szybciej! Nasi „eksperci” bazują na własnych przeczuciach, podważając wyniki badań, z którymi nie są w stanie dyskutować na polu naukowym.

wpDiscuz