• >>
  • Wiadomości
  • >>
  • Nowy Jedwabny Szlak a polsko-chińskie relacje
22.05.2017
Aktualizacja: 28.08.2017

Co nam może dać strategiczna współpraca z Chinami? Państwo Środka chce nawiązać do tradycji Jedwabnego Szlaku

Nowy Jedwabny Szlak.
© M-SUR/fotolia

Chińskie aspiracje i możliwości są ogromne. Dziś jest już niemal pewne, że jeśli istnieje kraj, który jest w stanie odebrać Stanom Zjednoczonym miano światowego lidera, to jest nim właśnie Państwo Środka. Z tym większym zainteresowaniem obserwowaliśmy przebieg pekińskiego Forum Pasa i Szlaku.

„Pas i Szlak” to idea stanowiąca nawiązanie do dawnego Jedwabnego Szlaku, stąd jej alternatywna nazwa brzmi „Nowy Jedwabny Szlak”. Koncepcja zaprezentowana przez chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w 2013 roku była ostatnio przedmiotem dyskusji na forum międzynarodowym.

Jedwabny Szlak był szlakiem handlowym łączącym Chiny z Bliskim Wschodem i Europą. Wykorzystywany był niemal przez dwa tysiąclecia do transportu towarów: jedwabiu (stąd nazwa), złota, żelaza, wyrobów jubilerskich czy papieru. Dopiero odkrycie drogi morskiej do Chin w połowie XVII wieku sprawiło, że szlak znacząco stracił na znaczeniu.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele 29 państw świata, w tym m.in. Władimir Putin, Recep Tayyip Erdogan, Alaksandr Łukaszenka oraz premierzy Włoch, Hiszpanii i Węgier. Na Forum nie zabrakło delegacji z Korei Północnej. Stany Zjednoczone reprezentował doradca Donalda Trumpa Matt Pottinger. Do Pekinu wybrała się też premier Beata Szydło, a towarzyszył jej Mikołaj Wild (pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego). Wielkim nieobecnym były Indie – sąsiad Chin, który jako jedyny wyraża zdecydowany sprzeciw wobec inicjatywy.

Prezydent Xi Jinping przekonywał, że Pas i Szlak ma umożliwić ściślejszą współpracę międzynarodową. W założeniu idea jest ukierunkowana na korzyści wszystkich krajów zaangażowanych w projekt, nie tylko Chin:

Poszczególne kraje powinny koordynować pomiędzy sobą swoje strategie i szukać szans rozwoju na poziomie globalnym

– argumentował Xi Jinping.

Inicjatywa stanowi potwierdzenie rosnącego znaczenia Chin na arenie międzynarodowej. Oparta na innowacyjności strategia „Made in China 2025” dowodzi, że Chińczycy chcą skończyć z wizerunkiem kraju produkującym wyłącznie kiepskiej jakości podróbki.

Szansa dla Polski?

Zainteresowanie polskiego rządu chińską koncepcją Nowego Jedwabnego Szlaku nie jest przypadkowe. W jej realizacji Polska może mieć bowiem niebagatelne znaczenie. Czy to możliwe, by nasz kraj odegrał w tym wielkim, globalnym przedsięwzięciu kluczową rolę? Z całą pewnością możemy powiedzieć przynajmniej tyle, że stwarza ono szansę, którą powinniśmy maksymalnie wykorzystać.

Rząd, przy wsparciu prezydenta, od dłuższego czasu daje do zrozumienia, jak ważne jest dla niego pogłębianie relacji na linii Warszawa-Pekin, przede wszystkim na płaszczyźnie gospodarki. Dowodem na to jest obecność Beaty Szydło w Chinach na kilka dni przed rozpoczęciem Forum. Po spotkaniu z chińskim prezydentem mówiła:

Pojawiły się bardzo konkretne propozycje na temat tego co możemy wspólnie zrobić – dotyczy to nowoczesnych technologii, turystyki, rolnictwa. Te umowy  [dotyczące współpracy w zakresie turystyki i gospodarki wodnej – red.], które zostały dzisiaj podpisane, wskazują na to, że Polska stała się państwem, na które Chiny zwracają uwagę pod kątem gospodarczym.

Już w pierwszych miesiącach prezydentury z wizytą do Chin udał się prezydent Andrzej Duda, gdzie otworzył Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze. Już wtedy mówiło się o koncepcji Nowego Szlaku Jedwabnego; Duda wyraził nadzieję, że Polska będzie głównym partnerem Chin w Europie, także w ramach tego projektu.

Największym źródłem potencjalnych korzyści wynikających z bliskiej współpracy polsko-chińskiej są oczywiście inwestycje. Chińczycy, chcąc budować swoją pozycję jako globalnego lidera, nastawiają się na ekspansję już nie tylko poprzez eksport towarów, ale także inwestycje zagraniczne. Z coraz większym zainteresowaniem obserwują rynek Europy Środkowo-Wschodniej – trudno się dziwić, że aspirująca do miana lidera regionu Polska dokłada wszelkich starań, by zainteresowanie Chińczyków naszym krajem podtrzymać.

Premier Szydło powiedziała dziennikarzom, że Polska jest przez nich traktowana jako „brama do UE”. Damian Wnukowski, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w rozmowie z portalem Money.pl zwraca uwagę na czynniki budujące naszą atrakcyjność w oczach Chin:

Polska bramą do UE? Chiny działają na wielu frontach. Pod względem lądowych połączeń transportowych, biorąc pod uwagę czynniki geograficzne i infrastrukturalne, możemy aspirować do tego miana. Już obecnie połączenia kolejowe pomiędzy Chinami a Europą Zachodnią przechodzą przez Polskę, na czym w dłuższej perspektywie może skorzystać np. branżą logistyczna.

Niesymetryczne relacje

Nadzieje związane ze strategicznym partnerstwem polsko-chińskim warto jednak nieco ostudzić. Po pierwsze, jak wskazuje Wnukowski, istnieje wiele opcji wejścia Chin na rynek unijny, a Polska jest tylko jedną z nich. Po drugie, z naszego punktu widzenia różnice między eksportem a importem są wciąż ogromne. Choć skala eksportu polskich towarów do Chin zasadniczo się zwiększa (Beata Szydło zwróciła uwagę na zwiększony eksport polskich jabłek), to w ostatnim okresie zanotowaliśmy jego spadek; co niepokojące, jako jedyni spośród krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Marka i ciekawa oferta dla Chin (poza branżą rolno-spożywczą), tego Polsce brakuje. Czesi mają Skodę, która wciąż jest z nimi kojarzona. Ponadto Praga jest popularnym celem wyjazdów chińskich turystów. Czesi inwestują również w swoje przedstawicielstwa w Chinach

– dodaje Wnukowski.

Dla Chińczyków wciąż jesteśmy przede wszystkim dużym rynkiem zbytu. Jak podaje GUS, w pierwszym kwartale tego roku import towarów z Chin osiągnął wartość niemal 4 miliardów dolarów. Państwo Środka jest w Polsce (po Niemczech) głównym krajem importowym. Stosunek importu do eksportu trudno będzie wyrównać, bazując głównie na wysyłce do Chin towarów branży rolno-spożywczej. Tym bardziej, że nawet w tej dziedzinie musimy się liczyć z silną konkurencją, również krajów spoza Unii Europejskiej.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by Polska starała się o zagarnięcie dla siebie jak największego kawałka chińskiego tortu. Budowanie relacji z Chinami, choć te wydają się być z góry skazane na asymetryczność, może nam bowiem przynieść wiele korzyści.

Jak powinno wyglądać partnerstwo polsko-chińskie, by zmaksymalizować płynące z niego korzyści? W czym upatrujecie szanse związane z Nowym Jedwabnym Szlakiem?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz